A A A

Idziemy z wizytą - powitanie

Jesteśmy przed samą wizytą. Stoimy właśnie przed drzwiami mieszkania (czy przed furtką domu), za którymi jest nasza przyszła teściowa, znany profesor, nasz szef czy jakiś „wielki świat”.

Jeżeli nie jest to środek lata mężczyzna rozpina płaszcz (nie może mieć na sobie kurtki czy czegokolwiek z ortalionu) i sprawdza stan swojego garnituru. Jeżeli ma na sobie kamizelkę jej najniższy guzik musi być rozpięty. Marynarka, z kolei, musi być zapięta na odpowiednie guziki. Jeżeli jest to marynarka dwurzędowa zapięte muszą być wszystkie guziki. Jeżeli jest to marynarka jednorzędowa rozpięty musi być najniższy guzik (w marynarce dwu-guzikowej zapinamy górny guzik, w trzy-guzikowej dwa górne guziki, w cztero-guzikowej trzy górne guziki). Najlepiej jeżeli mamy na sobie marynarkę dwu-guzikową. Jest najbardziej klasyczna, a procedura rozpinania i zapinania guzików, która pojawi się kilkakrotnie podczas spotkania będzie najprostsza.

Kobieta, jeżeli nie jest to środek lata, ma na sobie wełniany płaszcz, kożuch lub futro naturalne (ale nie z królików). Również go rozpina. Jeżeli ma na sobie kostium również sprawdza czy marynarka lub żakiet są zapięte przynajmniej na jeden guzik. Jeżeli mężczyzna ma kapelusz zdejmuje go i trzyma w ręku. Jeżeli ma czapkę –narciarkę tym bardziej ją zdejmuje i chowa głęboko do kieszeni, by nikt jej nie zobaczył. Możemy już w tym momencie zdjąć papier z kwiatów i upchać go w kieszeni (jeżeli kwiaty są w przezroczystej folii nie musimy ich odkrywać).

Wyłączamy też bezwzględnie w tym momencie telefony komórkowe. Żadnych rozmów telefonicznych podczas wizyty. Musi być naprawdę wyjątkowa sytuacja, by telefon był włączony. Jeżeli taka ma miejsce wyjaśniamy ją gospodarzom zaraz po przywitaniu i przepraszamy za to, ze nasz telefon będzie włączony.

Otwierają się drzwi. Jeżeli jesteśmy we dwójkę mężczyzna przepuszcza kobietę przodem. Za chwilę czeka nas najtrudniejszy moment spotkania – powitanie. Musimy być bardzo czujni. Natychmiast bowiem musimy się zorientować czy gospodarze będą postępować według podyktowanej przez savoir vivre procedury czy nie. Jeżeli ją złamią będą się z nami witać natychmiast po naszym wejściu do przedpokoju. Musimy wtedy się przywitać i poddać się ich procedurze, tzn. teraz wręczyć im kwiaty, prezenty, witać się w kolejności i sposób jaki narzucą lub jaki będzie wynikał z sytuacji.

Jeżeli gospodarze będą zachowywać się według procedury podyktowanej przez savoir vivre dadzą nam czas na wcześniejsze rozebranie się. Robimy to sprawnie, ale nie w pośpiechu. Nie grzebiemy się. Jeżeli jesteśmy we dwójkę, mężczyzna pomaga rozebrać się kobiecie. Ta zaś daje mu czas na to, by jej mógł pomóc. Jeżeli jest to zima lub plucha zmieniamy buty na przyniesione w torbie półbuty czy pantofelki. Gdy jesteśmy już rozebrani gospodarze proszą nas do salonu ( ewentualnie głównego pokoju). Tam następuje przywitanie, ewentualna prezentacja, przekazanie kwiatów i prezentów. Wchodząc do pokoju musimy zająć taką pozycję, b y nie stać do nikogo tyłem i by nasza odległość od osób, z którymi mamy się witać wynosiła ok. 1 metra (zawsze, gdy jesteśmy w pozycji stojącej starajmy się utrzymać taki dystans). Najpierw powinna przywitać się z nami gospodyni. Witamy się na długość wyprostowanej ręki. Ręka znajduje się dokładnie pod kątem prostym do podłogi. Ściskamy dłoń drugiej osoby krótko i energicznie (ale z wyczuciem – nie może to być ani „imadło” ani „zdechła ryba”) i w taki sposób, by wgłębienia pomiędzy kciukiem a następnym palcem zetknęły się ze sobą. Kolejność powitania narzucają gospodarze. Jeżeli tego nie zrobią witamy się najpierw z kobietami (od najstarszej do najmłodszej), potem z mężczyznami (od najstarszego do najmłodszego). Jeżeli najmłodsza kobieta ma kilkanaście lat a najstarszy mężczyzna jest po sześćdziesiątce witamy go przed nią. To gospodarze przedstawiają nam obecnych lub nas obecnym (jeżeli kogoś nie znamy). Jeżeli my jesteśmy znani, a osoba nam towarzysząca jest nieznana obecnym przedstawiamy ją albo wszystkim („Pozwolą państwo, że przedstawię wam moją narzeczoną Ewę Kowalską”), albo po kolei tym osobom, z którymi się witamy. Musimy w tych momentach rozstrzygać problem precedencji (pierwszeństwa). Młodszego przedstawiamy starszemu. Mężczyznę przedstawimy kobiecie, zajmującego niższą pozycję w hierarchii naukowej, zawodowej itp., temu kto zajmuje wyższą pozycję, osobę samotną przedstawimy małżeństwu itd.. Jest to wielki i trudny problem. Będziemy go jeszcze prezentować w specjalnych odcinkach naszego cyklu. Taka jednostkowa prezentacja wygląda w sposób następujący: „Chciałbym przedstawić: Pan Józef Kowalski – Pani Eugenia Malinowska” (w pierwszym rzędzie wymieniamy nazwisko osoby „mniej ważnej” zwracając się do osoby „ważniejszej”). Jeżeli osoby, które zapoznajemy ze sobą mają ten sam status towarzyski używamy formuły typu: „Poznajcie się Panie” (i osoby te same się sobie przedstawiają). Jeżeli nikt nas nie przedstawił jesteśmy zmuszeni przedstawić się sami. Mówimy wtedy np.: „Pozwoli Pani, że się przedstawię. Jestem Stanisław Krajski” (pamiętajmy o tym, by wymienić swoje tak imię jak i nazwisko i wypowiedzieć je wolno i wyraźnie).

Gdy ktoś jest nam przedstawiany lub sam się przedstawia nie wygłaszamy frazesów typu: „Bardzo mi miło”, „Bardzo przyjemnie Pana poznać”, choć oczywiście można w niektórych sytuacjach powiedzieć: „Od dawna pragnąłem Pana Poznać” i wyjaśnić dlaczego.

Czy Panowie mają całować Panie w rękę? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka oczywista. To zależy od różnych czynników. W savoir vivre nie przyjmuje się tu jakiegoś „automatu”. Starszą panią czy przyszłą teściową na pewno dobrze w rękę pocałować. Pojawia się tu jednak problem czy zrobić to „naprawdę” czy „na niby”. W Polsce przyjmuje się często, że ma to być faktyczny pocałunek. Podręczniki nakazują tylko zbliżenie ust do dłoni na odległość 1-2 cm.

Gdy powitanie się zakończy czekamy spokojnie w pozycji stojącej, co dalej zaproponują nam gospodarze.